Show me your way - nasza podróż dookoła świata (e-book)

W podróży spędziliśmy 6 miesięcy i 11 dni, odwiedziliśmy 14 państw
i przebyliśmy 75 000 km! Poznaliśmy setki wspaniałych osób. Zrobiliśmy
około 15 000 tys. zdjęć i nagraliśmy 100 filmów. Straciliśmy jeden dzień
z życia i… OKRĄŻYLIŚMY ŚWIAT!!! Wszystko to zrobiliśmy za własne
oszczędności, bez potrzeby pracowania podczas podróży.

No dobra, ale trochę więcej konkretów. Odwiedziliśmy Brazylię, Argentynę, Boliwię, Peru, Chile, Nową Zelandię, Australię, Singapur, Malezję, Indonezję,
Tajlandię, Kambodżę i Wietnam (i Wielką Brytanię - z której mieliśmy
“lot początkowy”). Kupiliśmy bilet dookoła świata obejmujący następującą
trasę: Londyn – Rio de Janeiro (x) Santiago – Auckland – Christchurch
(x) Auckland – Melbourne (x) Cairns – Singapur – Jakarta (x) Bankgkok –
Londyn. Kolejne bilety dokupowaliśmy “na bieżąco” korzystając z tanich
linii lotniczych. Pewnie Was zaskoczę, jeśli napiszę, że najtańsze
bilety dookoła świata zaczynały się już od 500 funtów ❗❗❗ Nasze
kosztowały ok 1800 od osoby.

Na pierwszy ogień wybraliśmy Brazylię i
Rio de Janeiro. To było mocne zderzenie, szczególnie dla
Oszczędnickiego. Początkowo czuliśmy się bardzo niepewnie, ale z każdym
dniem było coraz lepiej. Mocno zaskoczyły nas ceny - znacznie wyższe od
tych, które widzieliśmy w relacjach innych podróżników/turystów.
Mieliśmy też problem z wypłatą pieniędzy z bankomatu (dlatego dobrze
mieć rózne opcje - visa i mastercard). Właściwie niewiele w tym kraju
zobaczyliśmy (tylko Rio i wodospady Iguazu) także ciężko dzielić się
wrażeniami, ale niespecjalnie nas ciągnie, żeby tam wrócić. W
przeciwieństwie do kolejnych krajów Ameryki Południowej…

---

Plan podróży dookoła świata rodził się w nas już od dawna. Nigdy nie interesowało nas jednak typowe turystyczne zwiedzanie miejsc. Chcemy, aby każda wyprawa, na jaką się udajemy, pozwoliła nam poznać nie tylko samych siebie, ale przede wszystkim ludzi, których los postawi na naszej drodze.

Dlatego hasłem przewodnim naszej wyprawy było zdanie: „Show me your way” — „Pokaż mi swoją drogę…”. Podczas realizowania projektu, chcieliśmy promować pozytywne spojrzenie na otaczający nas świat. Pragnęliśmy też sprawdzić, jakimi wartościami kierują się spotkani przez nas ludzie, jakie mają priorytety. Chcieliśmy udowodnić teorię, że szczęśliwym można być w każdym zakątku świata, a pojęcie „szczęścia” może mieć zupełnie różne znaczenie. Nie chcieliśmy jednak odkrywać jakiejś niezawodnej metody na szczęście, która sprawdzałaby się we wszystkich okolicznościach. Pragnęliśmy za to poszukać małych codziennych zdarzeń, dzięki którym tak naprawdę czujemy się spełnieni. Szczęście to nie patetyczne hasło a codzienność.

W czasie podróży rozmawialiśmy z ludźmi o szczęściu, pytaliśmy, co dla nich znaczy to słowo, i szukaliśmy codziennych zdarzeń, gestów etc., które sprawiają, że ludzie czują się szczęśliwi.

----

Pierwsza część książki to zapis naszej wyprawy – w formie pamiętnikowej ;). A druga, to projekt Show me your way. Poniżej możecie przeczytać dwie historie:



.

Udostępnij
29.00
Czas dostawy: 3 dni

x

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów